Przed wyjazdem – poradnik

2012
01.19

Planując wyjazd, niezależnie od długości jego trwania, staramy się do niego jak najlepiej przygotować. Poszukujemy informacji o miejscu które mamy zamiar odwiedzić, rezerwujemy dojazd, nocleg, pakujemy się, kompletujemy niezbędny sprzęt, przewodniki, mapy. Jednak oprócz tego jest kilka rzeczy, których koniecznie trzeba dopilnować zanim wyruszymy na przygodę życia (lub przygodę choćby weekendową).

 

UBEZPIECZENIE:

Bardzo istotną rzeczą z pewnością jest nasze ubezpieczenie. Niestety większość ubezpieczeń, które mamy wykupione na co dzień np. ubezpieczenia pracownicze, studenckie lub szkolne), nie obejmują uprawiania sportów. Czyli jeśli jedziemy na narty, kajak lub w góry, warto wykupić dodatkową polisę na czas trwania wyjazdu, gdzie wyraźnie zaznaczamy jakie formy aktywności zamierzamy uprawiać. Jako że wypadki chodzą po ludziach, a obracam się w dość aktywnym życiowo towarzystwie, pragnę zaznaczyć dwie bardzo ważne rzeczy przy wyborze ubezpieczenia:

1. Wybór firmy ubezpieczeniowej.

2. Sprowadzanie zwłok do kraju.

Wiem, że punkt drugi może brzmieć dziwnie, lecz przestraszyłam się nie na żarty po takim nieszczęśliwym wypadku moich znajomych: małżeństwo w średnim wieku, koło pięćdziesiątki, postanowiło jechać na wakacje na Teneryfę. Niestety pech chciał, że podczas wyjazdu mąż dostał zawału, co zakończyło się tragicznie. Niestety ów państwo nie mieli wykupionej opcji sprowadzania zwłok do kraju, co kosztowało biedną żonę kilkadziesiąt tysięcy złotych, czego firma ubezpieczeniowa nie pokryła. Za każdym razem jak kupuję polisę ubezpieczeniową na wyjazd i wspominam o opcji sprowadzania zwłok do kraju, ubezpieczyciel patrzy na mnie wielkimi oczami. Ale cóż – przezorny zawsze ubezpieczony, jak to mawiają.

Wracając do punktu pierwszego – wybór ubezpieczyciela jest gwarantem tego, że będąc za granicą, należycie się Tobą zajmą. Odpukać, nigdy nic mi się nie stało podczas wyjazdu, lecz wiele moich znajomych wróciło połamanych chociażby z nart. Nie chcę tu nikomu robić reklamy, nie taki jest zamysł tej strony, ale wiem że sprawdzony jest Alians i Hestia. Zdecydowanie natomiast odradzam PZU. Być może mój znajomy który leżał na stoku z połamaną szczęką, miał pecha że trafił na 5 z rzędu niekompetentnych konsultantów na infolinii, a szpital czekał 6 dni na polisę, która w takim przypadku powinna przyjść po kilku minutach, ale faktem jest, że ubezpieczyciel nie postarał się o swojego klienta w tym przypadku.

Ponadto, kończąc już odnośnie ubezpieczeń, zawsze podczas wyjazdu powinniśmy mieć przy sobie numer polisy ubezpieczeniowej. Niektóre firmy załączają go w formie wizytówki do zawieranej umowy. Posiadanie tego numeru znacznie ułatwia zgłoszenie wypadku w ubezpieczalni, o ile w ogóle nie umożliwia.

 

APTECZKA:
Na każdy wyjazd zabieraj ze sobą pewne minimum leków. Jeśli idziesz na przykład na trekking w góry i wiesz, że przez kilka dni nie będziesz mijał żadnej cywilizacji (w niektórych górach np. w Czarnogórze nie działa nawet nic na kształt Polskiego GOPRU, więc w razie wypadku nie będzie komu nas ratować), konieczne jest posiadanie takich rzeczy jak:

– plastry na odciski

– bandaże (szeroki i wąski)

– opatrunek, taśma

– plastry

– maść przeciwbólowa na przeciążenia, obicia, nadwyrężenia (taka jak traumon, voltaren itp.)

– coś na problemy żołądkowe (zmiana sposobu żywienia, zwłaszcza w miejscach gdzie jest zupełnie inna kultura niż w Polsce, czasem wypicie wody z kranu, może powodować katastrofalne problemy z trawieniem) polecam: nifuroksazyd, stoperan, smecta lub zwykły węgiel – ten z kolei kiedy nie przyjmujemy żadnych innych leków

– leki przeciwbólowe, najlepiej wypróbowane przez Ciebie, takie które wiesz, że na Ciebie działają

– warto mieć też ze sobą antybiotyk – przynajmniej tak zawsze radzi mi moja ciocia, która jest lekarzem. W razie choćby głupiego przeziębienia, dalsza wędrówka może okazać się niemożliwa. Wtedy antybiotyk może postawić nas raz dwa na nogi.

 

WIZA, PASZPORT:

Jadąc za granicę, trzeba wpierw dowiedzieć się jakie przepisy wizowe i paszportowe obowiązują w danym kraju. Wiadomym jest, że w Unii Europejskiej, w strefie Schengen nie potrzebujemy paszportów. Ale jeśli np. jedziemy do Rumunii przez Ukrainę (najkrótsza droga), to paszport musimy mieć, nie na sam pobyt w Rumunii lecz na wjazd na Ukrainę. Z kolei nawet jeśli lecimy do danego kraju przez inny (przesiadka na lotnisku) potrzebujemy wizę tranzytową. Np. lecąc do Kanady z przesiadką w Nowym Yorku – nawet jeśli nie opuszczacie terenu lotniska, w wielu krajach wymagana jest taka właśnie wiza. Dokładne informacje na temat przepisów wizowych i paszportowych w konkretnych krajach możemy znaleźć na stronie ministerstwa spraw zagranicznych.

 

OSTRZEŻENIA, STRÓJ, ŚWIĘTA:

Kolejna rzecz, z którą należy wziąć pod uwagę udając się w podróż, to pewnego rodzaju zakazy, nakazy itp. Np. nie wjedziemy do Armenii mając w paszporcie pieczątkę Azerbejdżanu i odwrotnie. Jeśli wiemy, że w danym miejscu panują obecnie strajki, protesty, konflikty czy anomalia pogodowe, lepiej przeczekać kryzys i udać się w podróż w innym terminie, gdy miną weń wszelkie waśnie i problemy lub po prostu jechać gdzie indziej.

Także wypada poznać kulturę kraju, który chcemy odwiedzić, zachowania akceptowane i absolutnie nie do przyjęcia. Również należy przygotować odpowiednią garderobę – nie tylko jeśli chodzi o pogodę w danym miejscu, ale przede wszystkim o to w czym można chodzić a za co będziemy potępieni. W krajach muzułmańskich nie powinno chodzić się w krótkich spódniczkach czy bluzkach odkrywających ramiona. Nie wolno też w ten sposób ubranym wchodzić do kościołów, cerkwi, meczetów i innych świątyń. Bardzo dobrym rozwiązaniem dla kobiet jest chusta, która zajmuje mało miejsca, jest lekka a w razie czego można nią się okryć.

W razie kradzieży lub jakiegoś wypadku, zawsze powinniśmy nosić przy sobie numer telefonu do najbliższej polskiej ambasady, a także kserokopię paszportu a paszport powinien spoczywać w bezpiecznym miejscu. Także pieniądze powinniśmy trzymać w kilku miejscach a nie w jednym – w razie kradzieży stracimy tylko część pieniędzy a nie wszystko. Nie należy też liczyć za granicą na bankomaty – lepiej wziąć ze sobą odpowiednią ilość pieniędzy niż liczyć na bankomat, którego może tam nie być, prowizja zaś zazwyczaj jest gigantyczna, a niektóre bankomaty połykają bezpowrotnie karty.

Warto też sprawdzić czy w czasie naszego wyjazdu nie przypadają jakieś ważne w danym kraju święta. Z jednej strony może to nam urozmaicić podróż i dostarczyć wielu ciekawych wrażeń, może jednak też utrudnić (korki, blokady ulic, zamknięte muzea, nadmierne obłożenie obiektów noclegowych).

Jednym słowem przed wyjazdem trzeba odwiedzić stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie znajdziemy informacje o wszelkich przeciwwskazaniach do wyjazdu i zaleceniach.

http://www.msz.gov.pl wchodzimy w zakładkę Informacje konsularne, następnie Poradnik „Polak za granicą” oraz Ostrzeżenia dla podróżujących.

 

INFORMACJE DLA KIEROWCÓW:

Jeśli jedziemy za granicę samochodem, warto wpierw dokładnie zaplanować trasę, zaopatrzyć się w dobre mapy i atlasy samochodowe (naprawdę się przydają!), a także sprawdzić jakie przepisy drogowe w danym kraju obowiązują. Że w Anglii jest ruch lewostronny wie każdy, a że na przejazd przez Serbię trzeba mieć zieloną kartę? A trzeba! Wykupienie jej na granicy jest strasznie drogie (ponad 100 euro za samochód), a w Polsce zrobimy to za jakieś pięć złotych.

 

 

SZCZEPIENIA, SŁUŻBA ZDROWIA:

 


 

 

Your Reply